Ariada dla „Ariady”

7,6,5,9
11
9
1
 
10
3,5
8
 
 
4
 
1,2,6,4
 
 
12,1,12
8
7
 
 
 
3,4,4
11
4
 
 
 
 
2,10
 
 
7
Przemiła nasza jubilatko,
(głos w krtani grzęźnie nam z przejęcia),
jesteś, a to się zdarza rzadko,
cudownym dzieckiem od poczęcia. 
 
W Metzowej głowie zaświtało
w drodze do Gdańska, do „Neptuna” –
głów szaradziarskich znam niemało.
Gdyby tak klub założyć u nas?
 
Stolica tego nie zabrania,
choć sama jakoś klubu nie ma.
A szaradziści z powołania
podjęli bardzo szybko temat
 
Wielu na zew odpowiedziało,
głównie panowie, lecz i panie.
Mimo, że jest ich w klubie mało,
każda za czterech asów stanie.
 
Zaczęli działać pięć lat temu,
a efekt do stwierdzenia skłania,
że nie ma dla nich ni problemów,
ni zadań nie do rozwiązania.
 
Przebojem wdarli się na szczyty
i utrzymują się na górze.
Zaś ich sukcesów rozmaitych
nie spisze na wołowej skórze.
 
Choć konkurencja bywa ostra
między klubami nie od wczoraj,
CAŁEGO życzy starsza siostra,
czyli krakowski klub „Agora”.

Barbara Sudoł „Agora” Kraków – „Rozrywka” 24/2006