Runda VIII – Rafał Tałaj – 16.12.11

  1. Kamil Wereszczyński 289
  2. Robert Kozieł 247
  3. Leszek Odziomek 240
  4. Robert Górniak 229
  5. Krzysztof Pawłowski 207
  6. Leszek Trąbski 196
  7. Antoni Sornek 182
  8. Władysław Woźniak 176,5
  9. Stanisław Osyda 175
  10. Stanisław Ochot 163
  11. Wojciech Grzanka 162
  12. Adam Ząbek 161,5
  13. Józef Prażuch 149,5
  14. Marek Kania 148
  15. Franciszek Adamski 144
  16. Małgorzata Wołc 140
  17. Jadwiga Cęcek 91

Witam wszystkich bardzo świątecznie!

16 grudnia miało miejsce ostatnie w tym roku spotkanie członków szaradziarskiego klubu „ARIAda”. Zanim przystąpiliśmy do walki o potyczkowe punkty – wszyscy wszystkim i każdy każdemu z osobna – złożyliśmy życzenia świąteczno-noworoczne, łamiąc się tradycyjnie opłatkiem. Potem już czym prędzej przeszliśmy do zadań, jakie na nas czekały, ponieważ gospodarz piątkowego spotkania przeznaczył aż półtorej godziny na ich rozwiązanie.

Zestaw liczył 12 stron, na których autor zadań – Rafał Tałaj, umieścił aż 40 różnego rodzaju szaradziarskich łamigłówek! Na większości z nich faktycznie można było połamać sobie głowę, a zadania były różne, różniste. Od drobnych form szaradziarskich poprzez rebusy, zadania logiczne, metamorfozy do zadań diagramowych, takich jak szkotka, konsonantka czy też synteza. Z całym zestawem możecie się zapoznać na stronie naszego klubu w zakładce zadania.
Ja tylko w telegraficznym skrócie opiszę wszystko to, z czym przyszło nam się zmierzyć podczas ustalonych 90 minut.

Na pierwszej, tytułowej stronie czekał na nas tradycyjny KWADRAT MAGICZNY (6 x 6), LOGOGRYF, coś dla miłośników logicznej dedukcji – zadanie ABCD w kwadracie 5 x 5 oraz dwa znakomite REBUSY. Jeden anagramowy z chłopem, któremu zgubiła się krasula, a drugi homonimowy, zatytułowany „W parku”. Pierwszy dość trudny, drugi nieco łatwiejszy, chociaż można było w nim błędnie odczytać jeden z członów i 6 punktów przeszło koło nosa (raczej koło koni – kto tak rozwiązał, ten wie).

Druga strona przywitała nas SZKOTKĄ – prawdziwa gratka dla miłośników tego rodzaju krzyżówek. Niżej znajdował się SZYFROGRAM, który trzeba było rozwiązać nieco inaczej niż tradycyjny (z pewnością ciekawa innowacja), jeszcze niżej natknąć się było można na KALAMBUR KOŁOWY – jedno z łatwiejszych zadań w zestawie (moim zdaniem, oczywiście).

Strona trzecia to KONSONANTKA WIĄZANA z bardzo zgrabnie i ładnie dobranymi wyrazami, które raczej znamy, ale na które trudno wpaść, jeśli ma się do dyspozycji tylko i wyłącznie spółgłoski. Trudna, ale do rozwiązania – dla naszych klubowych asów nie stanowiła problemu. Oprócz niej na tej stronie musieliśmy stawić czoła METAMORFOZIE (czekała nas droga od słowa GOOGLE do wyrazu SZUKAJ), ponadto był tam jeszcze REBUS anagramowy (trudny) oraz ANAGRAM, dla odmiany łatwy (w dodatku na czasie).

Na czwartej stronicy czekała nas bardzo trudna przeprawa – zadanie dla kosmitów, jak zwykł nazywać takie cacka Robert Kozieł. Była to krzyżówka ZERO-RAZ-DWA-TRZY, nie dość, że trzeba było zdecydować, ile liter wpisać (bądź nie) do odpowiedniej kratki, to jeszcze słowa wpisywane do diagramu należało utworzyć anagramując pary podanych wyrazów. Potem, dla ochłody, tradycyjne UŁÓŻ SAM (także tutaj Rafał umieścił ciekawe i rzadziej spotykane wyrazy) oraz REBUS (łatwiejszy od poprzednich, mimo że anagramowy).

Na stronie piątej było tylko jedno zadanie z kategorii lekkich, po części łatwych i na pewno przyjemnych – SYNTEZA Z JOLKĄ. Oprócz podanych wyrazów należało wpisać w kolorowe pola (dobrze, że były ujawnione) odgadnięte hasła dwuwyrazowe.

Szósta i siódma strona tworzyły rozkładówkę o wspólnym tytule „Olimpiada w Londynie”. Na początek poszła „pod nóż”, a raczej „pod ołówek”, najfajniejsza według mnie krzyżówka – JOLKA OLIMPIJSKA, w której do trzech najdłuższych rzędów trzeba było wpisać pary haseł (nie tylko jednowyrazowych) powiązanych ze sobą jedną literą. Zadanie ułatwiały ujawnione w diagramie litery składające się w napis XXX LETNIE IO, zadanko to rozwiązywało się z wielką przyjemnością, 6 z plusem panie Rafale. Resztę strony szóstej zajmował diagram metamorfozy, tym razem należało zwiedzić STADION WEMBLEY (początkowe i końcowe słowo), spacerując poprzez wyrazy, w których ujawnione były dodatkowe, początkowe litery.

Na siódmej stronie, dla rozluźnienia, zaserwowano nam tradycyjną ELIMINATKĘ, z wyrazów ośmioliterowych wykreślaliśmy pięcioliterowe, a reszta tworzyła rozwiązanie. Potem LOGOGRYF, w którym trzy pierwsze litery odgadywanych słów tworzyły hasło oraz JOLKĘ. Tu rozwiązanie należało odczytać rzędami z kratek znajdujących się na skrzyżowaniach. Po pokonaniu rozkładówki było już z górki, pozostało tylko pięć stron…

Na ósmej – zadanie GDZIE RZYM, GDZIE KRYM. Do diagramu, w którym ujawniono tylko dwa słowa (RZYM i KRYM w przeciwległych narożnikach), należało wpisać odgadnięte wyrazy, tak aby pierwszy krzyżował się ze słowem Rzym i z drugim, drugi z trzecim i tak aż do ostatniego odgadniętego wyrazu, który krzyżował się z Krymem. Bardzo ciekawa i fajna krzyżówka, w której już „na dzień dobry”, pierwszym określeniem zostaliśmy wpuszczeni w maliny (nie wszyscy, ale ja tak). Poniżej znajdował się fajny, ale chyba trudny rebus: na rysunku widniały dwa koniki – on i ona (można tak powiedzieć o ogierze i klaczy?). Szkoda, że Rafał nie zaznaczył, iż rozwiązanie można skojarzyć z niżej przedstawionym kalamburem szufladkowym (bardzo łatwym) – chodzi mi o dziedzinę życia, kategorię.

Na stronie obok, dziewiątej, czekały kolejne łamigłówki o wspólnym tytule „Rebusowe wizytówki”. Rozwiązaniami pięciu REBUSÓW były imiona i nazwiska znanych (nie każdemu, jak się okazało) osób. Kto potrafił podać czym dana osoba się zajmuje, był nagradzany dodatkowymi punktami.

Strona dziesiąta poświęcona była w całości pewnemu narodowi i nosiła wspólny tytuł „Ahoj”. Gdyby nie zadanie z miastami, można było pomyśleć, że chodziło o morskie sprawy, ale nic bardziej mylnego. Pierwszą przeszkodę stanowił dość prosty LOGOGRYF, potem była mała i też prosta JOLKA-SZYFR, zadanie CZESKIE MIASTA (jolka), dzięki któremu można było się zorientować, że chodzi o naszych południowych sąsiadów, a nie o szanty, syreny czy piratów. Następnie czyhał na nas REBUS (anagramowy) – bardzo trudny i KALAMBUR – ten z kolei bardzo łatwy.

Kolejna strona i znowu cała powiązana tematycznie wspólnym hasłem: „Buon appetito!”. Tutaj zmierzyć się nam przyszło z krzyżówką PARA ZA PARĄ – kilka trudniejszych słów sprawiło, że nie była za łatwa (ale za trudna też nie – taka w sam raz). Potem była joleczka złożona z pięciu słów o jakże apetycznym tytule KUCHNIA WŁOSKA, a także REBUS NA DESER – anagramowy, o rozwiązaniu kojarzącym się oczywiście, jak wszystko na jedenastej stronie, z Italią.

Wyszliśmy szczęśliwie na ostatnią prostą, czyli na stronę dwunastą. Na niej znajdowały się trzy zadania: JOLKA Z FILMEM, tradycyjne zadanie, po rozwiązaniu którego należało odszukać ukryty w diagramie tytuł filmu (czytany wężykiem), PRZESUWANKA (przy odrobinie szczęścia do rozwiązania) i NAKŁADANKA, której rozwiązaniem był tytuł piosenki pasujący jak ulał do miejsca, w jakim się znalazła (łatwa do przejścia).

Jak sami widzicie, zadań było do wyboru do koloru, stojących na wysokim poziomie szaradziarskim. Rafał udowodnił, że nie tylko świetnie radzi sobie z rozwiązywaniem krzyżówek, ale równie dobrze czuje się jako autor zadań.
Zestaw, który nam zafundował, mógłby z powodzeniem być rozwiązywany na niejednej imprezie szaradziarskiej rangi mistrzowskiej. Bardzo dziękujemy (w imieniu szarych komórek) za 90 minut wspaniałej, umysłowej rozrywki.

Pora wreszcie kilka słów poświęcić wynikom. Po sprawdzeniu prac okazało się, że nikt nie zrobił maxa, który wynosił 486 pkt – ciekawe, dlaczego? Najbliżej tego osiągnięcia był oczywiście zwycięzca zabawy, któremu zabrakło „jedynie” 197 punktów, a był nim Kamil Wereszczyński (drugie zwycięstwo z rzędu) z wynikiem 289 punktów. Na drugim miejscu uplasował się Robert Kozieł – 247 pkt, a na trzecim „placu” wylądował Leszek Odziomek – 240 pkt. Wielkie brawa.

Nowym liderem VII edycji potyczek został Leszek Odziomek, mający na koncie 38,5 pkt. Wyprzedza on dotychczasowego – i jedynego do tej pory – lidera Rafała Tałaja – 47 pkt oraz zwycięzcę dwóch ostatnich rund, Kamila Wereszczyńskiego – 53 pkt. Leszek, mimo iż nie wygrał żadnych potyczek, jest na czele dzięki swojej równej formie oraz stuprocentowej obecności. Nie bez znaczenia jest także to, że piątka z pierwszej szóstki klasyfikacji generalnej otrzymała karne 20 punktów za „swoje” potyczki, jedynie Leszek jest pozbawiony takiej „nagrody”.
Nie zmienia to faktu, że Leszek prowadzi i będzie dzierżył palmę pierwszeństwa nie tylko podczas przerwy świąteczno-noworocznej, ale aż do 13 stycznia, kiedy to swoje zadania przedstawi nam Franek Adamski. Całą klasyfikację generalną możecie sprawdzić na naszej stronie w zakładce Potyczki VII.

Kończący się rok skłania do podsumowań, więc ja także pragnę przedstawić Wam kilka ciekawostek z VII edycji naszej zabawy:

  • aż dziewięć osób było obecnych na wszystkich ośmiu spotkaniach: Gosia Wołc, Jadzia Cęcek, Leszek Trąbski, Robert Kozieł, Franek Adamski, Stasiu Osyda, Leszek Odziomek, Władek Woźniak oraz Marek Kania;
  • największa frekwencja miała miejsce 28 października podczas potyczek Krzysia Lofka – 21 piszących + gospodarz z córeczką Julią;
  • tylko trzy osoby, jak na razie, dzielą się zwycięstwami – Rafał Tałaj (5x), Kamil Wereszczyński (2x) i Krzysiek Lofek (1x). Ach te młode wilczki…
  • w klasyfikacji najlepszej średniej na jeden start (nie licząc oczywiście „swoich” potyczek i nieobecności) prowadzi Rafał Tałaj – 1,16 pkt, przed Kamilem Wereszczyńskim – 2,16 pkt i Krzyśkiem Lofkiem – 3,33 pkt. Wilczki górą…
  • w klasyfikacji ogólnej, a ta będzie najważniejsza po 20. rundzie (odrzucając 5 najsłabszych wyników, obecnie liczymy tylko 3 najlepsze starty), kolejność dla odmiany jest taka: 1. Rafał Tałaj – 3 pkt, 2. Kamil Wereszczyński – 4 pkt, 3. Krzysiek Lofek – 5 pkt. Wilczki, NU POGODI! – Stare Zające.

Dobrze, że licząc wszystkie starty, prowadzi w tabeli dinozaur (bez urazy) szaradziarstwa – Leszek Odziomek, ratuj nasz honor sztajerze! Myślę, że inni, np. Robertowie – Górniak i Kozieł, Staszki – Osyda i Ochot czy też Franek Adamski, nie powiedzieli ostatniego słowa i w nadchodzącym roku pokażą, na co ich stać!

Póki co składam wszystkim życzenia spokojnych, radosnych, a przede wszystkim rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz samych szczęśliwych chwil w Nowym 2012 Roku.

Do zobaczenia w klubie 13 stycznia.

Krzysiek Pawłowski

Dodaj komentarz