Runda IV – Krzysztof Lofek – 28.10.11

  1. Rafał Tałaj 199
  2. Robert Górniak 132
  3. Kamil Wereszczyński 113
  4. Robert Kozieł 96
  5. Krzysztof Pawłowski 92
  6. Leszek Odziomek 90
  7. Małgorzata Wołc 90
  8. Leszek Trąbski 86
  9. Stanisław Osyda 81
  10. Joanna Czarzyńska 70
  11. Michał Kowacki 64
  12. Marek Kania 57
  13. Franciszek Adamski 55
  14. Anna Cisowska 54
  15. Wojciech Grzanka 54
  16. Władysław Woźniak 52
  17. Antoni Sornek 48
  18. Jadwiga Cęcek 47
  19. Paweł Lejman 40
  20. Józefa Szubert 23
  21. Michał Szubert 16

Witam wszystkich serdecznie!

28 października miało miejsce czwarte w tej edycji spotkanie członków sosnowieckiej „ARIAdy”, a pierwsze po Mistrzostwach Sosnowca, o których zainteresowani mogą przeczytać na stronie internetowej naszego klubu. Pragnę podkreślić jedynie, że w opinii wielu gości była to impreza ze wszech miar udana. Impreza, na którą złożyły się turniejowe zmagania w ramach mistrzostw, jubileusz „ARIAdy” oraz część mniej oficjalna w zaciszu hotelowej kawiarenki. Myślę, że możemy być z siebie dumni.

Po podsumowaniu wspomnianej imprezy i słowach podziękowania dla wszystkich członków sosnowieckiego klubu płynących z ust pani prezes Małgorzaty Wołc mogliśmy przejść do kolejnej rundy potyczkowych zmagań. Tego dnia autorem zadań i osobą pełniącą honory gospodarza był Krzysiek Lofek. Jaworznianin ów, wyjątkowo nie zjawił się w klubie sam, lecz ze swoją córeczką – Juleczką. Czyżby przeczuwał, że po oddaniu prac kilku z nas będzie chciało wyrazić swój „zachwyt” w nieco ostrzejszym tonie?! Wobec obecności Julki mógł liczyć na nieco stonowane oceny i najspokojniej w świecie rozkoszować się naszymi mękami, będąc pewnym, że na koniec usłyszy: „…bardzo fajne zadanka”. Ale takie faktycznie były, dość trudne, jednak jednocześnie ciekawe i wciągające, zresztą jak co roku, kiedy Krzysiek jest autorem. Tak więc mała Julcia nie była kimś w rodzaju tarczy ochronnej (wybacz Krzyśku to porównanie), a jedynie świadkiem kolejnego życiowego triumfu taty – tym razem jako autora zadań szaradziarskich. Parafrazując reklamę:

ZAIMPONOWAĆ SWOJEMU DZIECKU – BEZCENNE
(za wszystko inne zapłacić możesz kartą…)

Zanim jednak ruszyliśmy do boju, trzeba było przegrupować się do głównej sali klubu im. Kiepury (tej znanej ze „strefówek”), ponieważ frekwencja była wyjątkowo duża – gospodarz ze swoją latoroślą oraz 21 osób skazanych przez sędziego Lofka na intelektualne tortury! Jak sami widzicie, potwierdza się teza, że zadania Krzyśka są wyjątkowe i przyciągają jak magnes z tak wielką siłą, że pojawili się wśród nas także nowi koledzy. Bardzo gorąco witamy panów Pawła Lejmana i Michała Kowackiego, mając nadzieję, że zostaną z nami na stałe.

Pora przejść do tego, czym tego dnia uraczył nas chłopak z Jaworzna. Oto opis 16 zadań:

  1. Szkotka z pieszczotliwymi fragmentami ciała (a tak na zachętę) (5 pkt);
    Do diagramu (w miejsca szczałek) należało wpisać słowa: czółko, uszko, oczko, nosek, główka, a resztę diagramu uzupełnić takimi literami, aby powstała krzyżówka, w której występowało jedno nazwisko. Komu na myśl przyszedł znany nam wszystkim – Stanisław BR(USZKO)WSKI (pasował do diagramu) mógł zapomnieć o punktach. Zadanie do zrobienia nawet przy braku jednej ze szczałek, która nie chciała się wydrukować, bądź też specjalnie nie była ujawniona, kto wie?
  2. Żarciki kalamburowe (lekko porąbane) (4 x 2 = 8 pkt);
    Prawda, że porąbane, nieprawda, że lekko. Oparte na luźnych skojarzeniach, najczęściej fonetycznych. Tego nie da się opisać – tego trzeba spróbować.
  3. Sprośna uzupełnianka (17 + 1 pkt);
    Do diagramu, w którym Krzysiek ujawnił (Jego zdaniem niepotrzebnie – fajny żart) wszystkie „polskie” litery należało wpisać słowa, w których ujawnione były litery składające się (czytane kolejno) na sprośne określenia pewnych części ciała. Litery z dodatkowo ponumerowanych kratek tworzyły punktowane hasło. Po pokonaniu przeszkody utworzonej (za przeproszeniem) z dupy, piersi lub penisa mogliśmy przejść do następnych zadań.
  4. 5. 6. Logogryfy, dwa pierwsze metagramowe, trzeci zwykły (razem 17 pkt);
    Pierwszy składał się z siedmiu wyrazów trzyliterowych, w których po wpisaniu do diagramu należało zmienić ostatnie litery na takie, aby odczytać 4-wyrazowe hasło. W drugim były do odgadnięcia i odpowiedniego wpisania cztery słowa czteroliterowe, tutaj z kolei trzeba było zmienić dowolną z liter i odczytać także 4-wyrazowe rozwiązanie. Trzeci to tradycyjny logogryf, po wpisaniu trzech odgadniętych słów w kolorowych polach można było odczytać ostatnie hasło. Wszystkie trzy były ze sobą w pewien sposób połączone.
    Szkoda tylko, że napis Polskie premiery filmowe 2011 zobaczyłem dopiero w domu.
  5. Przymrużka, jak co roku (38 + 2 pkt);
    Poziomo należało wpisać pojedyncze wyrazy, natomiast pionowo odgadnięte hasła dwuwyrazowe w stylu ZŁY PIES (niezadowolony z siebie policjant) bądź ZŁOTY INTERES (bezcenny w spodniach każdego faceta). Przymrużka to mocna strona Krzysiowej twórczości, polecam każdemu zmierzenie się z tym zadaniem, dość trudnym, jak mi się wydaje, ale mimo wszystko warto.
  6. Eliminatka przedhetmańska (12 pkt);
    Odgadnięte sześć par wyrazów należało wpisać do odpowiednich rzędów, następnie z wyrazów ośmioliterowych wykreślić te składające się z pięciu liter, a pozostałe trzy przenieść do ostatniego diagramu, w którym rzędami można było odczytać rozwiązanie, zgodnie ze wskazówką bardzo pomocne przy męczeniu się nad następnym zadaniem – hetmanką.
  7. Jolka Hetmańska (36 + 2 pkt);
    O ile rozwiązanie eliminatki było łatwe, o tyle jolka w stylu hetmańskim raczej za trudna, jak na potyczkowe zmagania. Może gdyby wcześniej Krzysiek uprzedził nas, że określenia odgadywanych słów podane są kolejno rzędami (kolumnami chyba także), ale kto mógł to przypuszczać…
  8. Finka (7 pkt);
    Tradycyjne zadanie tego typu, średnia skala trudności. Obok i nad diagramem ujawnione były spółgłoski (występujące w odpowiednich rzędach) oraz samogłoski (występujące w odpowiednich kolumnach). Brak wyszukanych wyrazów sprawiał, że zadanie było „jadalne”.
  9. Piramidka (7 pkt) pt. „Wystrzel się w kosmos z planetarium na stację orbitalną MIR”;
    Ze słowa PLANETARIUM należało usunąć jedną z liter, a z pozostałych utworzyć nowy wyraz i wpisać go do rzędu poniżej. Powtarzając tę czynność kilka razy, należało dojść do słowa MIR. Na szczęście autor zadania zaznaczył pola, z których należało odrzucać litery oraz pola, w których występowała jedna z samogłosek. Dzięki temu zadanie jak najbardziej do wykonania.
  10. Krzyżówka niekoniecznie sportowa (25 + 1 pkt);
    Pionowo należało wpisać odgadnięte wyrazy, natomiast poziomo dyscypliny sportowe, jakie uprawiają pewne grupy społeczne podane w przypadkowej kolejności, takie jak: informatycy, szklarze, kucharze, miłośnicy sztuki itp. Dzięki dodatkowo punktowanemu hasłu dowiedzieliśmy się, jaka jest ulubiona dyscyplina sportu kowali. Bardzo fajna krzyżówka.
  11. Żarciki kalamburowe (2 x 2 = 4 pkt);
    Ta sama zasada, jak w zadaniu numer 2, dodać tylko należy, że zarówno teraz, jak i wtedy podana była liczba liter rozwiązania w postaci kreseczek, co z pewnością bardzo ułatwiało rozwiązanie. Dzięki temu żarciki nie były supertrudne, a tylko bardzo trudne.
  12. Rebus 3-elementowy przed EURO (2 pkt za 1 człon, 5 pkt za 2 człony, i 10 pkt za całość);
    Trudny, składający się z trzech części, na rozwiązanie którego składały się rebusy: tradycyjny (najłatwiejszy), metagramowy (trudny) i anagramowy (bardzo trudny).
    Mimo, że hasło dotyczyło przyszłorocznych Mistrzostw Europy w piłce nożnej, a sympatyków sportu w naszym klubie sporo, to chyba nikomu nie udało się go rozwiązać, jeśli się mylę, to przepraszam tych, którym się to udało.
  13. Żarciki kalamburowe (2 x 3 = 6 pkt);
    Ciąg dalszy wierszowanych zagadek podobnych do zadań 2 i 13, z tą różnicą, że te były nieco trudniejsze i – co się z tym wiąże – lepiej „płatne”.
  14. Tak się bawi Ariada (32 pkt);
    Na koniec czekała nas prawdziwa uczta, szczególnie dla miłośników krótkich form szaradziarskich, sama słodycz! Tym bardziej, że większość z nas występowała w tym zadaniu jako smaczne przekąski. 16 zwrotek wiersza, w którym ukrytych było sporo anagramów, skrótek, homonimów i metagram. Mogliśmy się z niego dowiedzieć, jak potrafi bawić się sosnowiecka „ARIAda”. Może kilka opisanych sytuacji wydaje się mało prawdopodobnych, ale jak przyznał autor poematu podczas jego pisania połknął spore ilości psychotropów. Nie znaczy to jednak, że Krzysiek nie okaże się wizjonerem i w niedalekiej przyszłości na jednej z imprez Gosia Wołc nie zagra z Krzysiem Podbiołem w pokera, a Robert Górniak z Wojtkiem Grzanką gaworząc milutko nie będą zagryzać okowity… grzanką?! Co na tym balu maskowym robili inni klubowicze, dowiecie się rozwiązując to zadanie, do czego gorąco namawiam. Szkoda tylko, że naszym nowym członkom nie daliśmy do dyspozycji spisu obecnych „ARIAdzian”, ponieważ nie mieli prawa znać nas z nazwiska, a co za tym idzie, zadanie to było dla nich nie do rozwiązania. Na tym kończyły się KRZYSIOWE PATYCZKI (tak, tak, patyczki – taki tytuł nosił zbiór zadań pana Lofka).

Po upływie wyznaczonego czasu tradycyjnie wymieniliśmy się zestawami, aby sprawdzić prace. Okazało się, że i tym razem najlepiej z zadaniami poradził sobie Rafał Tałaj i po raz czwarty z rzędu zainkasował jeden duży punkt do klasyfikacji ogólnej. Także tym razem Jego dominacja nie podlegała dyskusji, o czym świadczy różnica, jaka dzieliła zwycięzcę od pozostałych uczestników zabawy.

Podsumowując, zadania Krzyśka były niczym świeży powiew szaradziarskiego rzemiosła, zresztą jak co roku, do takiej oceny swoich zadań zdążył nas już przyzwyczaić. Bardzo wysoko zawiesił sobie poprzeczkę, ale – jak sam mówi – nie lubi chałtury i jeśli już coś robi, to na 100%, wkładając w to całe serce. Dziękujemy więc za kolejną porcję niepowtarzalnych zadań, mając nadzieję, że mała Julcia pójdzie w ślady taty i za kilkanaście lat pokona Rafała, na którego nawet tata nie ma sposobu.

Może jednak znajdzie go podczas najbliższych potyczek, których gospodarzami będą Ania (jeszcze Cisowska) i Krzysiek Pawłowski. Zapraszam więc wszystkich chętnych do klubu w najbliższy piątek obiecując, że nie będziecie musieli mierzyć się z żadnymi diabłami, czartami czy też szatanami (podobno niektórzy po ostatnich naszych łamigłówkach potrzebowali egzorcysty…).
Cały zestaw będzie miał mimo wszystko swój wspólny mianownik, a jaki, przekonają się ci wszyscy, którzy zawitają w nasze progi 4 listopada.

Na razie w klasyfikacji ogólnej prowadzi bezapelacyjnie Rafał Tałaj – cztery starty i cztery wygrane, na następnych miejscach ciągłe przetasowania. Od następnej rundy na naszej stronce dostępna będzie klasyfikacja ogólna, a po dziesiątej rundzie także klasyfikacje: odrzucająca pięć najsłabszych rund i według średniej punktów zdobytych za jeden start.

Pozdrawiam wraz z Anią zapraszając na nasze potyczki, kto się nie zjawi będzie musiał czekać na kolejne spotkanie aż trzy tygodnie, bowiem dopiero 25 listopada odbędzie się kolejna runda, której gospodarzem będzie Kamil Wereszczyński. Także wtedy będziemy wybierać nowe władze naszego stowarzyszenia.

Krzysztof Pawłowski

Skomentuj

2 komentarze

  1. Malgosia

     /  24/11/2011

    Krzyśki w ARIAdzie to zdolne chłopaki! Ekstra zadanka, super relacja! Wielkie dzięki.

  2. Marek Kania

     /  30/11/2011

    Tak,tak to fakt bezsporny! Relacja w dziennikarskim stylu!

Dodaj komentarz