Wiersz na koniec VI edycji potyczek

Witam wszystkich szaradzistów
w różnych krajach zamieszkałych,
miłośników periodyków
przez „Rozrywkę” wydawanych.

Jeśli można, to w dwóch słowach
parę faktów Wam przytoczę,
jak w „ARIAdzie” sosnowieckiej
zleciał potyczkowy roczek.

Otóż najpierw dwóch gigantów
zasiliło nasze grono,
obaj dobrze przed czterdziestką,
a czym młodzież jest – wiadomo.

Pierwszy – Kamil ma na imię,
na turniejach dobrze znany,
niski brunet, bez kompleksów
i podobno nie karany.

Drugi – Rafał z Częstochowy
(ten dziedzicznie obciążony),
często bywa na mistrzostwach,
bo podobno szuka żony.

No a przy tym, przy okazji
lubi wyciąć tez psikusa,
tak więc w marcu będąc w Gdańsku
zabrał trójząb sprzed „Artusa”.

No a w klubie, jak to w klubie,
rund dwadzieścia rozegrano,
choć najchętniej po piętnastu
puchar „mistrza” by przyznano

Robertowi Górniakowi.
Ów potwierdził swoją klasę
i choć w klubie tuzów kilku
on w „ARIAdzie” został ASEM.

I to tyle, co dosłownie
mogłem w kilku zwrotkach streścić,
chciałem więcej, sami wiecie,
łam za wąski, nie pomieści.

By spuentować tę relację,
to posłużę się słowami
nieobcymi szaradzistom:
„Niech ołówek będzie z Wami”.


Robert Kozieł

Dodaj komentarz