Pięć lat sosnowieckiego klubu „Ariada”

Zanim, czyli „Era” przedariadowa

Niewiele brakowało, a już w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia katowiczanin Stanisław Osyda stałby się klubowiczem – jednak nie odpowiedział na anons prasowy Wojciecha Kuśmirka i tym samym nie dołączył do zabrzańskiego klubu szaradzistów. Tymczasem od roku 1981 działał na Śląsku nieformalny klub pod nazwą „Mruk” Knurów, zaproponowaną przez Adama Ząbka z Tych. „Mruk” oznaczał „Miłośników Rozrywek Umysłowych Klub”, a Knurów to rodzinne miasto dwóch jego członków. Pod szyldem „Mruka” występowali na imprezach szaradziarskich Wojciech Kuśmirek, Marek Lewczuk, Witold Sawicki i Adam Ząbek. Klub był nieformalny, bo nie posiadał statutu, lokalu, administracji, list obecności, składek i tym podobnych atrybutów, a spotkania jego członków odbywały się głównie na imprezach szaradziarskich.

A potem przyszedł czas przełomu, okres powstawania i znikania rozmaitych pism szaradziarskich. I co ciekawe, choć w Regionie Śląsko-Dąbrowskim nie było żadnego klubu, to jednak mistrzostwa Śląska się odbywały. I to z jakimi nagrodami! Zdarzyło się, że mistrz
dostał nawet kluczyki do malucha. To były piękne czasy, nieprawdaż, Michale? (ukłon w stronę cudownego dziecka polskiego szaradziarstwa tamtych czasów – Michała Gargóla). Organizatorem mistrzostw był wielki fan szaradziarstwa, redaktor pisemka „Po tropie”, Franciszek Leki.

Gdy kilka lat później Leki przygotowywał wydawanie nowego tytułu, zaprosił do współpracy m.in. Stanisława Ochota, Stanisława Osydę i Władysława Sikorskiego. W efekcie tych kontaktów Osyda został przez Sikorskiego reaktywowany jako autor, a także wziął
udział w kilku turniejach szaradziarskich, na których poznał Roberta Górniaka, Wojciecha Grzankę i Józefa Prażucha.

I właśnie podczas tych spotkań narodziły się pierwsze pomysły zorganizowania klubu w naszym regionie. Mobilizował nas redaktor Andrzej Tałaj, który udzielił nam przyjacielskiego wsparcia i podał „na talerzu” lokal klubowy w Chorzowie. Pech polegał na tym, że do
realizacji tego zadania zabrała się para Osyda – Sikorski, z których jeden cierpiał na chroniczny brak czasu, a drugi miał problemy z odpowiednim zagospodarowaniem nadmiaru wolnego czasu… Ostatecznie zamierzenie pozostało tylko zamierzeniem.

W tym samym czasie Zagłębianki Małgorzata Wołc i Jadwiga Cęcek bywały uczestniczkami imprez szaradziarskich, a zwłaszcza Biesiad z „Rozrywką”. I pomyśleć, że musiały pojechać aż nad Bałtyk, by poznać swoich ziomków – Jarosława Marca i Jana Metza. Również nad morzem Jadwiga poznała sąsiada z osiedla i szkolnego kolegę swego zięcia – Roberta Górniaka. A ponieważ obie miały ochotę na częstsze kontakty z szaradzistami, zapytały Marię Bisko z „Rozrywki” o adres klubu w Katowicach lub w najbliższej okolicy. „Nie ma – odpowiedziała pani Maria – ale przecież wy możecie założyć”.

Ponieważ to przedsięwzięcie wydało im się trochę skomplikowane, zgłosiły na biesiadzie chęć przystąpienia do „Agory” i… usłyszały to samo: „A czemu nie założycie własnego klubu?” Obecny przy rozmowie Tadeusz Olejarczyk, prezes gdańskiego „Neptuna”, zaproponował wprawdzie przynależność do swojego klubu, ale z oferty tej mógł skorzystać tylko Jan Metz, który z racji swych zawodowych kolei losu miał tanie przejazdy pociągami. Gosia z Jadwigą postanowiły więc wziąć sprawy w swoje ręce. Poprosiły Redakcję o telefony do autorów i biuletynkowiczów z regionu, i zaczęły nabijać kabzę Tepsie.

Dzyń, dzyń, dzyń i tak to się zaczęło

Na naszych pierwszych spotkaniach we wrześniu 2001 w sosnowieckim klubie im. Jana Kiepury zostaliśmy otoczeni troskliwą i serdeczną opieką przez szefową, panią Jolantę Szczurek, i zatwierdziliśmy zaproponowaną przez Jarka Marca nazwę Sosnowiecki Klub
Szaradzistów „Ariada” (rodzaj szarady, zawierający szkotkowo „arię” – specjalność patrona naszej siedziby). Ponadto Staszek Osyda przygotował petycję do „Neptuna” o nieodpłatne przekazanie „Ariadzie” Jana Metza:

Jan wyczytał, że ponoć wieków temu parę
był Jaś, co psom w Królewcu szył buty na miarę.
Ruszył więc jego śladem, ale za Olsztynem
trafił na przesuniętą żelazną kurtynę.
Błąkał się po rubieżach smutny, zawiedziony,
aż przypadkiem, gdzieś w Gdańsku, wpadł w „Neptuna” szpony.
Jest tam do dziś, a „Neptun”, co trochę nas dziwi,
daje mu dosyć częste przepustki do Gliwic.
***
„Neptunie”, okaż łaskę! Nie każ na twarz padać!
Daj nam Janka! Gorąco prosi Cię – „Ariada”

Petycja została rozpatrzona przychylnie i po sfinalizowaniu transferu Jan Metz został pierwszym prezesem „Ariady”, a skarbnikiem nestor Jan Bryłka. W gronie klubowiczów znaleźli się autorzy, turniejowicze i rozwiązywacze (fot. 1), a wśród nich Gosia Wołc, jedna z najpopularniejszych autorek zadań w „Rozrywce” i Robert Górniak, zwycięzca wielu turniejów, niemal etatowy triumfator organizowanych w Białymstoku Mistrzostw Polski Nauczycieli, a także świetny autor.

Fot.1
Fot. 1 Od lewej: Małgorzata Wołc, Jarosław Marzec, Robert Górniak, Wojciech Grzanka, Marek Kania, Jan Metz, Jadwiga Cęcek, Dominika Osyda, Józef Prażuch i Stanisław Osyda

Hop dziś, dziś…

Nasz klub był dotąd współorganizatorem trzech imprez szaradziarskich: turnieju kompozycji krzyżówki i dwóch półfinałów mistrzostw Polski. Do kalendarza imprez na rok 2007 wszedł drużynowy turniej Triady „Ariady”, w którym startować będą trzyosobowe drużyny klubowe. Właśnie po ostatnich półfinałach mistrzostw Polski klub znacznie się rozwinął – dołączyły do nas znane tuzy szaradziarstwa: autorzy, turniejowicze oraz uczestnicy Maratonu „Rozrywki” i Ligi Mistrzów organizowanej w Mielnie przez nieistniejący już „Max Eden”. Co prawda nie możemy się pochwalić członkami klubu mieszkającymi za Wielką Wodą (jak głogowski „As” czy łódzka „Alfa”), ale mamy w swym gronie krakowiankę z Warszawy, Joannę Czarzyńską, i chorzowianina z Czech, Krzysztofa Podbioła. A tak nawiasem mówiąc, gdyby mały Jasio przestudiował listę obecności na spotkaniach klubowych, to mógłby dojść do wniosku, że bliżej Sosnowca leżą nie Katowice czy Chorzów, lecz Warszawa.

Magnesem, który przyciągnął nowych członków, okazały się „Potyczki Klubowe” wymyślone przez Gosię Wołc. Pierwszym triumfatorem został po zaciętej rywalizacji z Jarosławem Marcem Robert Górniak, zdobywając ufundowany przez pomysłodawczynię potyczek kolejny puchar do kolekcji. Fot. 2 przedstawia uczestników VII rundy II Potyczek Klubowych i autora zadań Marka Kanię. Spotkanie to odbyło się 15 grudnia ubiegłego roku. Z okazji zbliżających się Świąt, po zakończeniu turnieju Jadwiga Cęcek zaserwowała pierniki, a przy pomocy ukrytych pod piernikami karteczek zostały rozlosowane prezenty, m.in. z okazji naszego jubileuszu.

Fot.2
Fot. 2 Od lewej stoją: Stanisław Osyda, Robert Górniak, Franciszek Adamski, Adam Ząbek, Stanisław Ochot, Krzysztof Pawłowski, siedzą: Marek Kania, Leszek Odziomek, Jadwiga Cęcek, Małgorzata Wołc i Jarosław Marzec. W tle tablica korkowa z bieżącymi wiadomościami, zdjęciami i ciekawostkami szaradziarskimi

Z racji bliskości utrzymujemy częste kontakty z krakowską „Agorą”, wzajemnie się odwiedzamy, zwłaszcza podczas imprez okołoszaradziarskich. Byliśmy na ich niepołomickich zlotach (kuligu, biesiadkach), na wieczorze autorskim Barbary Sudoł w Olkuszu. A oni licznie przybyli na nasz jubileusz i uświetnili atrakcjami – Basia Sudoł ułożyła dla nas jubileuszową ariadę („Rozrywka” 2006, nr 24), a Jerzy Buczek „zmajstrował” oryginalną wykreślankę.

Członkowie działającej prężnie już od pięciu lat „Ariady” bardzo mile widzieliby kolejnych szaradzistów Śląska i Zagłębia na swoich spotkaniach, na które każdego chętnego serdecznie zapraszają.

Nasz klub liczy obecnie 22 członków, a prezesem jest Małgorzata  Wołc. Nie stanowimy zamkniętej kasty. Jesteśmy klubem otwartym dla wszystkich otwartych głów. Tylko w naszym gronie macie szansę ułożyć swoje pierwsze zadania, które w ramach potyczek będą rozwiązywać autorzy znani Wam z łamów „Rozrywki” (M. Wołc, J. Cęcek, J. Prażuch, W. Grzanka, S. Ochot, D. Osyda, S. Osyda, K. Podbioł, A. Sornek, R. Górniak, T. Modrzejowski). Wystarczy się z nami skontaktować – tel. 032 268 94 47 lub e-mail gosiawolc@interia.pl.

Spotykamy się co dwa tygodnie w piątki (osiem dni po każdym czwartkowym ukazaniu się w sprzedaży dwutygodnika „Rozrywka”) o godz. 17 w Miejskim Klubie im. Jana Kiepury w Sosnowcu, mieszczącym się przy ul. Będzińskiej 6.

Fot.3
Fot. 3 Na kuligu w Niepołomicach, od lewej w saniach: Małgorzata Wołc, Jadwiga Cęcek oraz Wacław Frydrych i Wanda Patykiewicz z „Agory”

Klubowicze „Ariady”


„Rozrywka dla Każdego” 02/2007