Zmiany, zmiany, zmiany…

Listopadowe dni dogorywały w apatycznych defekacjach wieczornych powiewów wiatru. Osiedlowe koty skryły się w zakamarkach piwnic, wystrzeliwując z mroku LED-owe błyski nieufnych ślepi. Ciemności obtłuszczyły sosnowiecką ziemię nieprzeniknioną zasłoną smogu i dymu palonego listowia. W tej czarnej, jak umysł Hannibala Lectera scenerii, Sosnowiec przez chwilę nawet zdawał się wydawać piękny. Zdawał – bo oczywiście nigdy piękny nie był i nigdy nie będzie.

I tak jak życie w tym grafomańskim i przydługim wstępie, zmieniło się wraz z nieuchronną zmianą kalendarzowego rytmu życia – tak samo w Ariadzie pewne rzeczy powywracały się do góry kopytami (tak zgadza się.. Ariada ma swoje kopyta i co z tego?).

Po 10 latach prezesowania naszym klubem Gosia Wołc postanowiła sobie odpuścić i udać się na odpoczynek. Nie wdając się w dysputę filozoficzną w temacie: ‚dlaczego?’ należy podkreślić, że skończył się pewien rozdział w historii Ariady. Niby funkcja prezesa nie ma większego znaczenia dla jej członków (Ariada to nie PIS), niby bez prezesa (utożsamianego bądź co bądź z aparatem takiej lub siakiej władzy) powinno być łatwiej, to jakoś pustawo zrobiło się na szczycie. Wszak odkąd człowiek sięga pamięcią wstecz to na czele, z przewodnim sztandarem (niekoniecznie czerwonym) inicjatywy szaradziarskiej,  maszerowała Małgorzata. I trzeba powiedzieć, że robiła to dobrze. Nawet bardzo dobrze!

Ale jak to mawia moja pani urolog: ‚wszystko ma swój początek i koniec’.

Dziękując Gosi za te wszystkie lata prezesowania, organizowania, motywowania, pouczania, reprezentowania i użerania się z klubowiczami, witamy na pokładzie nowy zarząd. Oby zarząd ów nigdy nie został pomylony z nierządem a wiatry zmiany (dobrej zmiany) nie dosięgły go swymi dyktatorskimi mackami intelektualnej impotencji.

Na koniec dodam, że obecny skład zarządu i rady programowej Ariady został ustanowiony w pełni demokratycznie, w głosowaniu jawnym i żadne lewackie bądź prawackie indywiduum nie będzie miało prawo zarzucić nikomu, że wybory zostały sfałszowane. Wolą większości zadecydowano, że nowym prezesem zostanie Jadwiga Cęcek, zaś jej zastępcą Agata Bartosik. Aby uniknąć zarzutów o dyskryminację płci męskiej postanowiono na stanowisku skarbnika pozostawić Leszka Trąbskiego. Na funkcję sekretarza (a raczej sekretarki) awansowano Krystynę Moś.

Do obsadzenia pozostaje jeszcze funkcja szefa wszystkich szefów ale Rafał podobno nie jest zainteresowany.

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

1 komentarz

  1. ygrek1980

     /  21/01/2017

    Pierwszy raz widzę tak dowcipnie napisany protokół z wyborów. Brawo!

    Jest tylko jedno „ale”: funkcji szefa wszystkich szefów się nie obsadza. Szefem wszystkich szefów się jest. I Rafał jest 😉

Dodaj komentarz